Redline MotoBlog

Informacje, publicystyka z motoryzacyjnego świata. Bez zbędnych konwenansów.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą s-classe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą s-classe. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 lutego 2014

Europejska dominacja


Nie da się ukryć, że zdecydowanie najlepsze samochody pochodzą z kolebki motoryzacji – ze Starego Kontynentu. To tutaj można kupić najbardziej wyrafinowane technicznie i technologiczne auta. Niemcy, Włosi, Francuzi, przy czym ci pierwsi wiodą zdecydowany prym nie tylko na europejskim rynku, ale i na całym świecie. A co dziś przygotowałem? Zobaczcie sami.





1. Mercedes-Benz S Coupe

Fot. Mercedes-Benz


Tak prezentuje się następca Mercedesa CL. Patrząc na przód można mieć skojarzenia z modelem CLA za sprawą kształtu grilla i przednich świateł, za to tył stał się obiektem drwin, gdyż wszystkim przypomina Renault Lagunę Coupe. Może i tak, ale moim zdaniem i tak prezentuje się co najmniej ciekawie. Pod maską początkowo znajdzie się tylko jeden silnik – o pojemności 4,7 litra i mocy 455 koni.

Ciekawostką jest udoskonalony system Magic Body Control, który będzie przechylać nadwozie na zakrętach, by pasażerowie nie byli narażeni na przeciążenia boczne. Pomysł zupełnie bez sensu, bo ciężko mi uwierzyć, by wielkie GT było w stanie zapewnić przeciążenie boczne sprawiające, że wyleje się woda z kubka. Drogowe pendolino będzie można po raz pierwszy zobaczyć na salonie w Genewie.

2. Audi S1/S1 Sportback
Fot. Audi


Może to kwestia koloru nadwozia, albo po prostu wydatniejszej lotki nad szybą, ale zdecydowanie bardziej podoba mi się wersja Sportback. A to dziwna rzecz, ponieważ zawsze upierałem się, że lepszą wersją nadwoziową dla hot hatcha jest 3 drzwiowa. Nie mniej jednak oba auta mogą dużo namieszać wśród najmniejszych GTI. 2 litrowe turbo z Golfa GTI Performance (wzmocniony dodatkowo o... 1 koń mechaniczny!) gwarantuje sprint do 100 km/h w 5,8 sekundy i osiągnięcie 250 km/h. Wewnątrz to, co wyróżni samochód od zwykłych A1, to pedały ze szczotkowanego aluminium i kubełkowe fotele. Auto nie będzie dużo droższe od MINI Coopera S – ceny mają zaczynać się od 120 tysięcy złotych.

3. Ferrari California T
Fot. Ferrari


Nadeszła pora na przedstawienie najnowszego modelu Ferrari – California. Jak widać nie zdecydowano się na kontynuację kształtu świateł znanego z modeli LaFerrari, 458, FF i F12. Nowa California nie ma też już pionowego układu wydechowego z tyłu i świateł stop na wysokości tablic rejestracyjnych. Znalazł się za to – pierwszy raz od czasu F40 – turbo. I to w silniku z Maserati Quattroporte. Podobno w aucie z Cavallino Rampante ma nie mieć turbodziury, a 560 KM i 755 Nm mają być gwarantem sprintu do 100 km/h w 3,6 sekundy i 316 km/h prędkości maksymalnej. Oficjalna premiera ma odbyć się na szwajcarskiej ziemi już w marcu.

4. Renault Twingo
Fot. Renault


W czasach, kiedy nawet BMW przechodzi na złą stronę mocy i zaczyna stosować napęd na przód, Renault w swoim najmniejszym maluchu stawia na RWD. Mało tego, silnik również znajdzie się po tej samej stronie nadwozia, co napęd. To pozwala na okrzyknięcie najfajniejszym małym autem na rynku. Nie spodziewajcie się jednak, że Twingo będzie mieć w ofercie – przynajmniej teraz – coś mocniejszego. Z tego, co widać na tylnej klapie, będzie to silnik TCe i raczej będzie mieć 900 centymetrów sześciennych. Ja już nie mogę się doczekać, kiedy dostanę go w swoje ręce.

5. Volkswagen Scirocco/Scirocco R
Fot. Volkswagen


Jak można się było spodziewać po Volkswagenie, zmiany nie będą rzucały się w oczy. Poprawiono światła, zderzaki i klapę bagażnika. Ponadto znalazło się kilka nowych kolorów nadwozia i wzorów felg, oraz dodano rząd wskaźników na szczycie deski rozdzielczej, znanych z Garbusa. Zdecydowanie też uszczuplił się asortyment dostępnych wariantów silnika 1,4 TSI, który w tej chwili ograniczy się do wersji 125 konnej. 2 litrowe TSI ma za to dostarczać 180, 220 i 280 KM, zaś diesel o tej samej pojemności ma oferować 150, bądź 184 konie. Nowe Scirocco ma pojawić na rynku za pół roku.

środa, 6 listopada 2013

Wyścig na ¼ mili – Mercedes-Benz S350 L


Nowy wymiar komfortu


Kiedy na rynek trafia nowa S klasa, konkurenci zaczynają się jej bać. Tak stało się z Audi A8, które niedawno przeszło Face Lifting. Czy rzeczywiście są powody do obaw?


Debiut Mercedesa klasy S jest bardzo dużym wydarzeniem, ponieważ przynosi innowacje techniczne, które będą wprowadzane do motoryzacji na przestrzeni kolejnych 10 lat. Dla samego producenta wydarzenia związane z flagową limuzyną ze Stuttgartu również są najbardziej kluczowymi z pośród wszystkich modeli, gdyż to właśnie tutaj zostaje wprowadzonych blisko 90% wszystkich innowacji technicznych.


Jedną z takich nowinek jest system Magic Body Control, który za pomocą kamery w zderzaku skanuje jezdnię w poszukiwaniu dziur. Na podstawie zebranych danych dostosowana zostaje siła tłumienia amortyzatorów jednocześnie zwiększając komfort podróżowania.


A skoro jesteśmy przy komforcie podróżowania, to testowy egzemplarz (co prawda bez systemu Magic Body Control) zapewniał go za pomocą pneumatycznego zawieszenia i funkcji masażu, dzięki któremu będziecie mogli podziękować swojej masażystce (bądź masażyście) za usługi. Jeśli jednak wolisz podróżować z tyłu, to też nie powinieneś mieć powodów do narzekań. A to dlatego, że wersja L została wydłużona względem standardowej (co nie znaczy ciasnej) klasy S o 13 centymetrów, a wszystkie z nich otrzymał pasażer do dyspozycji własnych nóg.


Nawet nie wspominam o skórzanej tapicerce, ponieważ w tej klasie to coś tak oczywistego, jak oddychanie. Pasażer siedzący z tyłu dla poprawienia komfortu będzie mógł również sterować temperaturą swojej klimatyzacji. Wszystko oczywiście na rzecz wygody podróżowania. Przejdźmy jednak za kierownicę, gdyż dyrygowanie – wbrew pozorom – odbywa się jednak tutaj. Przed oczami kierowcy znajduje się dziwaczna, ale pasująca do wnętrza kierownica o dwóch ramionach. To, co zszokuje w większym stopniu, to dwa gigantyczne ekrany znajdujące się na desce rozdzielczej. Pierwszy z nich pełni rolę zegarów, drugi – centrum rozrywkowo-nawigacyjno-"klimatyzacyjne".


Z tego miejsca można doprowadzić do niemal całkowitej indywidualizacji samochodu, zmieniając np. kolor podświetlenia wnętrza i jego intensywność. Zastanawiać może jedynie kształt wlotów powietrza – okrągłe tubusy chyba nie do końca prezentują się odpowiednio dostojnie, jednakże jest to tylko subiektywna ocena. Konsola centralna poza zegarkiem nie zawiera żadnych innych elementów. Wszystkie powędrowały na środkowy tunel, tak by znajdowały się możliwie jak najbliżej spoczywającej na podłokietniku ręki kierowcy. Tam również znalazło się miejsce dla pokrętła systemu Command i panelu telefonu, który schowany się za skórzaną klapką.

Patrząc na samochód od przodu można odnieść wrażenie, że jest wręcz monumentalnych rozmiarów. To wszystko zasługa ogromnej chromowanej atrapy wlotu powietrza. Innym elementem przykuwającym uwagę są w pełni LED-owe reflektory. Im dalej kierujemy się wzdłuż auta, tym wrażenie wielkości maleje, aż w końcu zostaje zastąpione przez lekkie i zgrabne kształty. Wiele zasługi w tym tylnych świateł, które prezentują wręcz się wspaniale. Z całą pewnością to jeden z najlepiej prezentujących się detali.


S klasa będzie wdzięcznym polem do popisu dla zamożniejszych raperów, ponieważ standardowe 19 calowe felgi aluminiowe wręcz znikają, a profil ogumienia można określić jako „wyjątkowo komfortowy”. Pamiętajmy jednak, że auto ma przede wszystkim zapewnić wygodę podróżowania i to w każdej sytuacji. Nawet przy prędkości maksymalnej, która wynosi 250 km/h.


Za taką szybkość nie jest odpowiedzialny tu topowy silnik, zaś podstawowa jednostka wysokoprężna o mocy blisko 260 KM, która w połączeniu z 7 biegowym automatem katapultuje limuzynę na drugą stronę 100 km/h w niespełna 7 sekund. Co prawda wynik może nie robi wrażenia, jednak sposób, w jaki rozpędza się ten Mercedes można określić jako majestatyczny i zdecydowany. Nawet przy 160-180 km/h auto chętnie wskazuje większe wartości na prędkościomierzu.


Przy ciaśniejszych zakrętach trzeba pamiętać, że prowadzi się auto o długości ponad 5,2 metra – gabaryty nie pozwalają już na szaleństwa, jednak z drugiej strony kto takim autem szalałby na krętych odcinkach? Przecież do tego jest cała masa lepszych aut – nawet spod tego samego znaku. Jednak jeśli ktoś by zapomniał o tym, to do dyspozycji ma funkcję dopompowywania boczków foteli znajdujących się po zewnętrznej stronie zakrętu, dzięki którym ciało nie przesuwa się choćby o milimetr – jak w najlepszych kubełkach!


S klasa to szofer i anioł stróż w jednym. Nie naciska, nie chrząka jak coś wykonamy nie tak, za to zawsze pomoże i będzie czuwać nad tym, byśmy spokojnie i bezpiecznie wrócili do domu po ciężkim dniu pracy. Pewnie teraz zastanawiacie się ile może kosztować taki dom na kołach? Odpowiedzi, jakie Wam się nasuwają pewnie wędrują w okolice kawalerki w centrum i jesteście bardzo blisko prawdy, bo podstawowa S klasa kosztuje minimum 360 tysięcy złotych. Za równowartość prezentowanego auta można byłoby kupić już spore mieszkanie, jednak które miałoby w wyposażeniu podgrzewane i wentylowane fotele, czterostrefową klimatyzację, czy zestaw audio Burmeister? Za to i wiele innych opcji z prezentowanego auta trzeba przeznaczyć ponad 534 tysięcy złotych. To i tak dużo mniej, niż można byłoby przypuszczać.


Z tej perspektywy S klasa to
prawdziwy kolos





Tu sylwetka wydaje się być lżejsza, niż w poprzedniku


Taką lampę chętnie widziałbym u siebie
w domu










Nie wiem komu tu miałoby być ciasno



To, co dominuje kokpit, to gigantyczna otchłań na
desce rozdzielczej





To najlepszy masażysta, jakiego możecie zamówić
do samochodu


Silnik zupełnie wystarcza do sprawnego
przemieszczania się


Fot. Marcin Koński

poniedziałek, 22 lipca 2013

Mocne Newsy

 Czeski film i niemiecki film akcji, tak zapowiedział bym dzisiejsze newsy! Skoda widać, że z czasem robi się coraz bardziej odważna nie tyle co w stylistyce ale i w modelach wypuszczanych na rynek. Co do Niemców, można powiedzieć, że szokują nadal, każdy spodziewał by się "odgrzewanego kotleta" lecz niemiecka firma pokazuje, iż nie brakuje im pomysł.












1.Skoda Rapid Spaceback (2014)



fot.Skoda


Po serii zdjęć szpiegowskich i zapowiedzi Skoda nareszcie oficjalnie odsłoniła model Rapid w wersji Spaceback. Auto charakteryzuje się takim samym rozstawem osi jak liftback oraz zmodyfikowanymi słupkami C i D. Ciekawym elementem wyposażenia jest przyciemniany szklany dach, który stanowi optyczną jedność z przednią i tylną szybą - to dość odważny detal jak na tak zachowawczą markę.
Nadwozie wersji Spaceback jest o 180 mm krótsze niż w liftbacku, lecz mimo to nadal bardzo pojemne. Bagażnik zmieści aż 480 litrów, a na tylnej kanapie może zasiąść trzech pasażerów. Skoda zamierza oferować ten wariant z sześcioma silnikami: czterema benzyniakami i dwoma dieslami o mocach od 74 KM do 121 KM. Publiczny debiut Spacebacka zapowiedziany został na wrześniowy salon we Frankfurcie. Do sprzedaży auto trafi miesiąc później.


2.Mercedes S63 AMG (2014)



fot.Mercedes-Benz



Nowa generacja S 63 AMG jest do 100 kg lżejsza od poprzednika, za sprawą lekkiej konstrukcji opartej na koncepcji AMG Lightweight Performance. Ograniczona masa własna z w połączeniu z wydajnym układem napędowym daje niesamowite osiągi, które są identyczne dla obydwu odmian nadwoziowych. Wersja z krótszym rozstawem osi waży 1970 kg, a model z przedłużonym rozstawem osi jedynie 25 kg więcej, czyli 1995 kg. Wagę urwano na zastosowaniu kutych obręczy kół, lżejszego akumulatora litowo-jonowego czy zmodernizowaniu układu hamulcowego. Do budowy poszycia całego nadwozia, włącznie z dachem i przednim pasem, posłużyło aluminium, a wnękę koła zapasowego wykonano z włókien węglowych.Wóz kryje pod maską 5.5-litrowy motor V8 biturbo od AMG. Jest to najmocniejszy członek rodziny jednostek BlueDIRECT. Generowana moc wynosi 585 KM i 900 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Napęd za pośrednictwem 7-biegowej przekładni AMG SPEEDSHIFT MCT przekazywany jest standardowo na oś tylną lub na obie osie (po raz pierwszy S 63 AMG można nabyć z napędem 4MATIC). Oficjalna premiera nowego Mercedesa S63 AMG na rok modelowy 2014, odbędzie się podczas tegorocznego, wrześniowego Salony Samochodowego we Frankfurcie.