Redline MotoBlog

Informacje, publicystyka z motoryzacyjnego świata. Bez zbędnych konwenansów.

piątek, 27 lutego 2015

Szybkie i nieznane: Brooke 260 Double R

Fot. convertiblecarmagazine.com

Tak, tak. Ja wiem, że pierwsze co Wam się kojarzy z nazwą tego samochodu, to prowadząca rozwiązły tryb życia desperatka z Mody na sukces, bo jak inaczej nazwać kobietę, która ciągle romansowała albo to z bratem Ridge-a (po czym wracała do niego niezliczoną ilość razy), własnym zięciem, drugim zięciem, chłopakiem córki, pasierbem, czy szwagrem? Mało tego, z tego co podpowiada mi Wikipedia, na przestrzeni 21 lat owa bohaterka wychodziła za mąż aż 13 razy, co daje średnią wesela co mniej więcej półtora roku.

Chyba każdy musi przyznać, że serialowa Brooke to kawał zołzy, co oznacza, że udało mi się znaleźć wspólny mianownik z prezentowanym teraz autem. I choć nie jest to najmocniejsza odmiana, 260 Double R nadal jest w stanie roznieść kierowcę na strzępy. Wszystko za sprawą silnika Forda, którym zaopiekował się Cosworth. Wyciskając z jednostki za pomocą turbosprężarki moc rzędu 260 KM. Nie robi to na Was wrażenia? W takim razie dodam, że ten odkurzacz waży tylko 550 kilogramów, co oznacza, iż na tonę przypada tutaj 473 KM. Taki przelicznik odzwierciedla się sprintem do 100 km/h w 3.3 sekundy, zaś prędkość maksymalna przekracza 250 km/h.

Już w dużej limuzynie taka prędkość robi wrażenie, a co dopiero, kiedy znajdujesz się joktometry nad asfaltem, siedząc w szerszym kajaku, do którego przymocowano koła, zaś szyba sięga podbródka? Na pewno musiałbyś odnosić wrażenie, że wskakujesz w nadprzestrzeń jak w Gwiezdnych Wojnach. Nie wiem jak Wam, ale mnie z przodu Brooke przypomina Lotusa 49, tylko takiego bardziej dostosowanego do naszych czasów – przede wszystkim szerszego.

Dostosowanie tyczy się również samej budowy auta, choć próżno szukać tutaj wyłączników kontroli trakcji, ABS-u i tym podobnych, bo po prostu na pokładzie Brooke-a nie ma tych ustrojstw, co sprawia, że mając gdzieś z tyłu głowy myśl, że jesteśmy zdani sami na siebie, jeździmy po prostu ostrożniej. Niemniej jednak auto jest bardziej wytrzymałe, niż może się wydawać, a to dlatego, że konstrukcja zbudowana jest ze stalowych rur.

Poza tym jak pewnie zdążyliście już zauważyć, samochód zbudowany jest w taki sposób, by stosunek mocy do masy był możliwie jak największy, dlatego też nawet w środku próżno szukać czegokolwiek, co nie jest bardzo potrzebne – są tu tylko podstawowe przełączniki i zegary. Wszystko inne pokryte jest włóknem węglowym.

Skoro jesteśmy już przy temacie niezwykle małych torowych zabawek, to Brooke jest idealnym rywalem dla Caterhama 7 Superlight R400, KTM-a X-Bow, czy Donkervoorta D8 GT. Różnica jednak jest taka, że Caterham kosztuje 202 350 zł i jest w stanie do samodzielnego złożenia. KTM w 2008 roku kosztował 270 tysięcy zł (teraz oferowane są mocniejsze wersje), zaś holenderska propozycja przyjeżdża w jednym kawałku do właściciela, jeśli ten uprzednio przeleje na konto producenta 360 tysięcy. Ta Brooke będzie Ciebie mniej kosztować, niż serialowa Ridge-a, gdyż 260 Double R wyceniona jest na 182 371 złotych 50 groszy.

Fot. convertiblecarmagazine.com
Fot. en.autowp.ru
Fot. ultimatecarpage.com
Fot. wallpaperup.com
Fot. toplowridersites.com
Fot. ultimatecarpage.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz