Redline MotoBlog

Informacje, publicystyka z motoryzacyjnego świata. Bez zbędnych konwenansów.

piątek, 21 czerwca 2013

Szybkie i nieznane: Daimler Corsica

Fot. autozeitung.de


W 1996 roku marka Daimler (jeszcze bardziej luksusowy Jaguar) obchodziła swoje 100-lecie. Z tej też okazji firma sprezentowała sobie kabriolet na bazie limuzyny w kolorze lazurowym. Całość została zwieńczona chyba najbardziej odpowiednią dla tego auta nazwą – Corsica. Niestety samochód nie miał w środku żadnych elementów mechanicznych z wyjątkiem tego, odpowiedzialnego za montaż i demontaż materiałowego dachu. W takiej formie samochód prezentował się przez 10 lat.

W 2006 roku postanowiono, że auto otrzyma to, co powinno mieć już od dekady – wszystkie podzespoły odpowiedzialne za poruszanie się Corsici. Firma David Marks Garage była odpowiedzialna za procesi „ożywiania” samochodu. Auto zostało przywiezione na lawecie razem z potrzebnymi podzespołami, które były przygotowane do montażu już w momencie projektowania samochodu. Na miejscu oprócz typowych robót związanych z montażem silnika, obowiązkowo nadano samochodowi numer VIN. Po ponad roku prac i 400 roboczogodzin Daimler wyjechał z garażu już o własnych siłach.

Największą ciekawostką samochodu jest mechanizm otwierania dachu, który został w pełni zaadaptowany z „plebejskiego” Audi A4 Cabrio. Po montażu silnika oczywiście doposażono Corsicę w klimatyzację, elektrykę i radio. Ten Daimler to godny rywal Bentleya Azure i Rolls-Royce’a Cornische Cabrio, które stanową absolutny szczyt luksusu jazdy bez dachu nad głową. Sama Corsica powstała tylko w jednym egzemplarzu. Dobrze, że przynajmniej jest w stanie jeździć.






Fot. favcars.com
Fot. autozeitung.de


Fot. flickr.com
Fot. autozeitung.de

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz