Redline MotoBlog

Informacje, publicystyka z motoryzacyjnego świata. Bez zbędnych konwenansów.

piątek, 19 września 2014

Szybkie i nieznane: Subaru Legacy STi S401 i Subaru Legacy STi S402

Fot. wierus.wordpress.com
Fot. carscoopssi.blogspot.com

Jeśli myśleliście, że rodzina STi zamyka się na Foresterze, który nigdy nie był oferowany poza Japonią, to grubo się mylicie. Subaru Technical International pod lupę wzięło też największy i najszlachetniejszy z modeli z plejadami w logo.


Legacy STi również można było nabyć tylko i wyłącznie w Japonii. Co ciekawe w przeciwieństwie do prezentowanego wcześniej Forestera, czy znanej wszystkim Imprezy STi, Legacy występował tylko i wyłącznie w limitowanych seriach. Pierwsza z nich liczyła równo 400 egzemplazrzy, zaś kolejne opisywane już generacje powstawały w liczbie odpowiednio 401 i 402 sztuki.

S401 został zaprezentowany światu w 1993 roku i był jedynym w swoim rodzaju autem spod znaku plejad. Tylko on miał pod maską silnik wyposażony w dwie turbosprężarki. Mało tego, kolejnym wyróżnikiem był obrotomierz wyskalowany do 10 tysięcy obrotów na minutę. Ci, co oczekują po tym samochodzie strzałki obrotomierza na poziomie hondowskiej szlifierki, będą jednak zawiedzeni. Pocieszeniem jest za to konstrukcja silnika i doładowanie  Bi-turbo.

Pod maską Legacy jedna z turbin zaczyna działać niemal od samego dołu skutecznie niwelując turbodziurę. Zastanawiające jest jednak to, że w czasie, kiedy mniejsze turbo kręci się w najlepsze, duża sprężarka niewzruszona stoi w bezruchu. Po osiągnięciu 3,5 tysiąca obrotów na minutę mniejszy ślimak ma już wyraźnie dosyć. Większy zaś dopiero zaczyna wybudzać się z fazy REM i wkracza do działania 500 obrotów na minutę dalej. Podsumowując Subaru nie wyeliminowało turbolaga, tylko przeniosło go z niskich obrotów zdecydowanie wyżej.


Pomimo tego auto było w stanie rozpędzić się do 100 km/h w mniej, niż 5 sekund, zaś prędkość maksymalna, urzędowo ograniczona do 180 km/h padała łupem w bardzo krótkim czasie. Wspominałem na początku, że Legacy STi można kupić wyłącznie w Japonii. To jednak nie przeszkodziło, by dwa egzemplarze trafiły do Nowej Zelandii. W końcu tam też obowiązuje ruch lewostronny. Naturalnie Subaru rozważało też sprzedaż samochodu na rynku Europejskim i Amerykańskim, jednak konstrukcja silnika z podwójnym doładowaniem wręcz uniemożliwiła dopasowanie napędu do leworęcznego stylu jazdy kierowców poruszających się właściwą stroną drogi.


Dlatego też następca wrócił do koncepcji pojedynczego turbodoładowania. Poza tym zwiększono pojemność silnika do 2,5 litra, czego efektem był zestaw składający się z 281 KM i 392 Nm momentu obrotowego. Oczywiście silnik to nie wszystko, dlatego na felgi o średnicy 18 cali naciągnięto opony Bridgestone Potenza, zaś we wnękach błyszczą się tarcze legendarnej marki Brembo. Naturalnie STi poza niezbędnym osprzętem, otrzyma również nowy body kit z m. in. przednim spoilerem wykonanym z włókna węglowego.


Na koniec najciekawsza rzecz. S402 można było kupić w wersjach sedan, oraz kombi i wcale z fabryk nie wyjechały 402 egzemplarze. Powstało łącznie prawie 1000 sztuk. Cena sedana rozpoczynała się od około 129 tysięcy złotych, zaś kombi było droższe o 2,5 tysiąca. Tego można Japonii tylko pozazdrościć.


Fot. gopixpic.com
Fot. s22b.ru
Fot. s22b.ru
Fot. smotra.ru
Fot. sfw.so
Fot. minkara.carview.co.jp
Fot. carscoopssi.blogspot.com
Fot. sfw.so


Fot. s22b.ru
Fot. gopixpic.com
Fot. socojforum.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz