![]() |
Fot. Honda |

Siódma generacja sedana klasy średniej została zaprezentowana w roku. Występowała ona w dwóch odmianach – Euroazjatyckiej i Amerykańskiej. W pierwszej wersji spotkać można odmiany nadwoziowe kombi i sedan, w drugiej coupe i sedan. Obie odmiany są bardzo odrębne od siebie auta. Choćby z tego powodu, że tylko w USA można spotkać Accorda z 6 cylindrowym silnikiem o pojemności 3,5 litra.
Europejskie
odmiany występowały z jednostkami 2 litrowymi o mocy 155 koni, 2,2 i-CTDi
legitymującej się 140 KM i 2,4 o mocy 190 KM. Nie powstała odmiana Type-R,
która zastąpiłaby rewelacyjnego poprzednika. Jego rolę przejął dużo
łagodniejszy Type-S, który był owcą w wilczej skórze. I to dosłownie, ponieważ
technicznie była to wspomniana wersja 2,4, która od wersji Executive różniła
się zderzakami, spoilerem, kolorem podświetlenia zegarów i materiałami
wykończeniowymi. W tej wersji samochód rozpędzał się do 100 km/h w 7,9 sekundy
i osiągał 227 km/h. Wyniki niegodne następcy legendarnego Type-R.
Japończycy
jednak nie przestali produkować swojej topowej odmiany. Accordy sygnowane przez
EuroR są tym, czym dla nas jest Type-R. To nie znaczy, że „R” tam nie ma. Przecież
jest jeszcze Civic w wersji hatchback i... sedan! Oba są dużo mocniejsze od
europejskich odmian. Accord EuroR ma silnik o „zaledwie” dwóch litrach, bez
doładowania, który rozwija 220 KM i to przy obrotach, które są właściwie
zarezerwowane dla motocykli – 8000. Więcej mocy z jednego litra pojemności
potrafi rozwinąć tylko S2000 i wolnossące modele Ferrari. To pozwala na sprint
wskazówki prędkościomierza do wartości „100” w zaledwie 7 sekund. Prędkość
maksymalna? Euro R ma prędkościomierz wyskalowany do 180 km/h, więc „zamyka
szafę” dużo wcześniej, niż potrafi. Tutaj prędkościomierz zdecydowanie
przydałby się z wersji europejskiej, w której wskazówka skończyłaby opadać
dopiero przy 240 kilometrze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz